Pożegnanie Macieja Przewoźniaka

Pożegnanie Macieja Przewoźniaka

Zmarł nasz Kolega dr hab. Maciej Przewoźniak, niezwykle aktywny w działaniach Klubu po jego reaktywacji w 1988 r. (po kilkuletnim zawieszeniu w okresie PRL-skiego stanu wojennego i „powojennego”). Był pomysłodawcą a następnie przez ponad 10 lat redaktorem naczelnym i praktycznie wydawcą pod auspicjami PKE OWP periodyku o nazwie Pomorski Biuletyn Proekologiczny (początkowo Gdański Biuletyn Proekologiczny). Ukazały się jego 32 numery, w którym zamieszczano teksty nie tylko o charakterze popularyzacyjnym lecz również ściśle naukowym – ich utytułowani autorzy, najczęściej będący członkami PKE, powoływali się na to wydawnictwo w raportach uczelnianych ze swej działalności naukowej, a kolejne numery gromadzone były w bibliotekach, m. in. Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gdańsku. Maciek Przewoźniak był też oczywiście zaangażowanym uczestnikiem wielu zebrań tematycznych jakie w owych czasach (1990 – 2010) były częstą praktyką w działalności Klubu. Reagował bardzo zdecydowanie na problemy ochrony pomorskiego środowiska, jak np. zagrożenia budową Przekopu Mierzei Wiślanej i drogi wodnej przez Zalew Wiślany, przy czym Jego działania miały bardzo konsekwentny i praktyczny wymiar – przez pokierowanie pracą dużego zespołu nad Raportem Oceny Oddziaływania na Środowisko tej inwestycji, a następnie odważne prezentowanie wypracowanego
stanowiska – przy wsparciu ze strony Zarządu PKE i z wykorzystaniem oryginalnych form mobilizacji aktywistów jak Obóz dla Mierzei.
Podobnie było przy okazji wielu innych spraw, którymi zajmował się nie tylko jako ruchu ekologicznego (członek pomorskiego Okręgu PKE) ale też pełniąc funkcję w organach ochrony przyrody województwa pomorskiego, a wreszcie jako profesor na Wydziale Architektury PG (tu jako geograf praktyczny i kompleksowy miał możliwość wpływu na kształcenie architektów urbanistów, chciał być bliżej problemu jakim dla przeciętnego geografa czy biologa są oni postrzegani – uosobiający „zabudowywanie” przyrody).
Wcześniej już „temat” ten poznał studiując wg. indywidualnego programu na uniwersyteckim kierunku geografii także przedmioty z zakresu planowania przestrzennego na Politechnice Gdańskiej (wtedy – w połowie lat 70-tych po raz pierwszy zetknąłem się z Nim).
Maciek – tu moja osobista refleksja z wielu kontaktów – nie znosił bierności, ani półśrodków, w swych działaniach chciał być – i gdy miał wpływ na to, rzeczywiście był – skuteczny i konsekwentny. Poza ww. ponad 10 letnim redagowaniem i wydawaniem Pomorskiego Biuletynu Proekologicznego i publikacji wielu prac naukowych, w tym obszernych, formatu książkowego, w ostatnich latach był inicjatorem utworzenia Kaszubskiego Parku Narodowego i zrealizował społecznie (z kilkoma innymi profesjonalistami i pasjonatami, pro publico i naturae bono) opracowanie dokumentacji naukowej dla tego Parku. Urzeczywistnienia tej idei – natrafiającej na opory wobec trudności zrozumienia i pogodzenia pewnego zakresu naturalnej niezgodności potrzeb i interesów – Maciek nie doczekał ….
Jaka wielka szkoda!! Cóż pozostaje? Myślę, że scharakteryzowana wyżej postawa Maćka – niekonformistyczna, twórcza – powinna zmobilizować wielu z nas do dalszych podobnych działań, do przełamywania oporów i konfliktów na rzecz prawdziwie (w duchu proekologicznym) kształtowania przestrzeni, chyba głównej idei naszego klubu: zrównoważonego rozwoju miejsc życia ludzi, opartego na prawach przyrody oraz .. ludzkiej empatii i odwadze twórczej (współ)pracy.

Jacek Lendzion

 

Nie pamiętam już kiedy osobiście poznałem Pana dr. Macieja Przewoźniaka. Prowadził wówczas na Strzyży firmę ProEko w budynku stojącym na rogu ulic Karola Szymanowskiego i Grunwaldzkiej. Skontaktował się ze mną w sprawie badania grzybów makroskopijnych na obszarach kilku planowanych inwestycji. Pana Przewoźniaka znałem jedynie z jego prac naukowych dotyczących m.in. planowania przestrzennego. Przedstawiał w nich jak powinno wyglądać nowoczesne, przyjazne człowiekowi miasto, w którym ważną rolę odgrywa przyroda reprezentowana przez liczne parki, zieleńce, szpalery przyulicznych drzew i in. Tym samym krytykował poczynania pracowników Biura Rozwoju Gdańska (BRG), którzy tkwili w XIX w. modelach urbanistycznych i nadal tworzą chaotyczną zabudowę każdej wolnej przestrzeni; zjawisko to potocznie nosi nazwę BETONOZA. Utkwiła mi w pamięci zwłaszcza jedna opinia dr. Przewoźniaka dotycząca planu zabudowy Brzeźna drapaczami chmur autorstwa rzeczonego BRG. Powstało wówczas w proteście opracowanie społeczne, które ocenił i poparł Pan Przewoźniak, pisząc: „to przejaw wizji miasta z myślą o następnych pokoleniach, wizji miasta proekologicznego społeczeństwa przyszłości, wizji miasta zindywidualizowanego, a nie jednego z tysiąca miast przyplażowych wieżowców i betonowych bulwarów. Wizja ta jest tym bardziej wartościowa, że stworzyli ją z własnej inicjatywy mieszkańcy Gdańska, przeciwstawiając się urzędniczej rutynie, planistycznemu
konformizmowi i schematyzmowi myślenia”.
W kolejnych latach mieliśmy luźne kontakty, ale mogliśmy wzajemnie podarować sobie książki naszego autorstwa. W prezencie otrzymałem wtedy kilka opracowań dotyczących parków krajobrazowych Pomorza Gdańskiego. Redaktorem naczelnym tych
wydawnictw był właśnie Pan Przewoźniak. Szczególnie wdzięczny jestem Autorowi za opracowania książkowe dotyczące nowoczesnego, proekologicznego planowania przestrzennego na obszarze Kaszub.
Wielkim zaszczytem było zaliczenie mnie przez Pana Przewoźniaka do grona specjalistów różnych dyscyplin przyrodniczych, którzy mieli dokonać weryfikacji przyrodniczej fragmentu Lasów Mirachowskich, gdzie wstępnie zaplanował utworzenie Kaszubskiego Parku Narodowego (KPN). Moim zadaniem było zebranie informacji o grzybach makroskopijnych i ich rozsiedleniu na podstawie wcześniejszych badań w kilku tamtejszych rezerwatach przyrody. Powstało cenne opracowanie – praca zbiorowa – mogące być
podstawą do powołania Kaszubskiego PN. Niestety, lokalna ludność, Kaszubi, zamiast wspierać tę ważną inicjatywę, chroniącą ich dziedzictwo, jest jej przeciwna… Sądzę, że KPN jednak ma szansę powstać i dobrze by było, gdyby Park nosił imię dr. Macieja Przewoźniaka, który umiłował tę Kaszubską Ziemię, bronił ją przed chciwością inwestorów i uczył architektów przestrzeni nowoczesnego planowania. Z bólem żegnam mojego Nauczyciela, wyjątkowo porządnego CZŁOWIEKA o imponującej wiedzy i wysokiej kulturze.

Marcin S. Wilga – „Borsuk”