Wykład o zanieczyszczeniu środowiska morskiego […] Irmina Plichta

Irmina Plichta absolwentka studiów II-go stopnia kierunku Oceanografia na Wydziale Oceanografii i Geografii Uniwersytetu Gdańskiego po zeszłorocznym debiucie w roli prelegenta na letnim kursie CCB, ponownie przyjechała do Helu propagować wiedzę dotyczącą zanieczyszczenia Morza Bałtyckiego.

Wykład o zanieczyszczeniu środowiska morskiego, metodach monitoringu plaż oraz największym nowym problemie o niewyobrażalnej skali – mikroplastikach zatytułowany „Ocean w potrzebie – problem morskich śmieci i mikroplastików” umożliwił prześledzenie losów śmieci generowanych zarówno na lądzie, jak i na morzu. Irmina Plichta zaznaczyła, że morza i oceany zmagają się z wieloma poważnymi problemami, których główną przyczyną jest niestety działalność człowieka. Jednym z nich są tony śmieci unoszące się w toni wodnej (Wielka Pacyficzna Plama Śmieci).

Kwestia śmieci produkowanych na lądzie, które następnie trafiają do środowiska morskiego i pozostają w nim przez wiele lat stwarzając olbrzymie zagrożenie dla zwierząt, np. worki foliowe, które są zjadane przez żółwie, czy dryfujące ‚sieci widma’ (ang. ghost nets), w które zaplątują się i giną ryby czy ssaki morskie, jest raczej wszystkim dobrze znana.

Jednak od niedawna pojawił się nowy problem – mikroplastiki. Te drobne kawałki plastiku, o średnicy kulek od 1 μm do 5 mm składające się z powszechnie stosowanych, słabo biodegradowalnych polimerów, tj. polietylen (PE), polipropylen (PP) i in. są dopiero odkrywane i badane, ale już teraz wiadomo, że mamy ich w środowisku niewyobrażalne ilości. Pochodzą z kosmetyków, farmaceutyków, syntetycznych ubrań, czy na skutek rozpadu większych elementów plastikowych.

Jak poinformowała prelegentka, mikroplastiki mogą potencjalnie stanowić zagrożenie dla nielicznych gatunków. Badania wykazały, że wybrane organizmy morskie, takie jak larwy ryb czy niektóre gatunki zooplanktonu, częściej zjadają mikroplastiki niż plankton, którym powinny się żywić. Ponadto, inne wyniki wskazują na absorpcję toksycznych substancji na mikrokulkach, które są zjadane przez organizmy. Istnieje przypuszczenie o przenoszeniu tych zanieczyszczeń do układu pokarmowego, co może wywoływać poważne skutki zdrowotne. Zarówno dla ekosystemów morskich, jak i dla ostatecznego konsumenta w łańcuchu pokarmowym – człowieka. Problem zanieczyszczenia środowiska morskiego mikroplastikami jest na tyle nowym zagadnieniem, że nie został jeszcze przebadany w dostatecznym stopniu, by móc mówić o zagrożeniach ze 100% pewnością.

Uzupełnieniem wykładów były warsztaty monitorowania zanieczyszczenia środowiska morskiego przeprowadzone na plaży. Uczestnicy kursu poznali metody zbierania oraz analizowania śmieci morskich wyrzuconych na brzeg oraz powiązania ich ze źródłami w celu podejmowania działań i interwencji w odpowiednich instytucjach.

Wykład o tematyce plastikowej był niezwykle ciekawy i wnosił szereg istotnych informacji, o których powinien wiedzieć każdy użytkownik plastikowych opakowań, syntetycznych ubrań, czy kosmetyków zawierających mikroplastiki. Wszystkie te elementy w różnym stopniu oddziałują na środowisko naturalne. Zawsze jest to oddziaływanie negatywne i ze szkodą dla organizmów, a w ostatecznym rozrachunku – również dla nas samych.

By jeszcze lepiej zrozumieć problem zanieczyszczenia środowiska morskiego plastikami, polecamy do obejrzenia film o Wyspie Midway na Oceanie Spokojnym, gdzie rozegrała się prawdziwa tragedia z albatrosami i plastikami w roli głównej.